W maju 2018 roku w życie weszło unijne rozporządzenie dotyczące ochrony danych osobowych w skrócie nazywane RODO (GDPR), w związku z tym pojawiło się wiele wyzwań i zmagań, aby jego przepisy zaimplementować do krajowego prawodawstwa. Jednak to nie tylko same jego przepisy stanowiły szczególne wyzwanie dla organów ustawodawczych, ale również ich przetłumaczenie, tak aby było jak najbardziej zgodne z pierwowzorem.

Problemy związane z tłumaczeniem jakiegokolwiek aktu prawnego zawsze były, są i będą. Z uwagi na to, że nie w każdym języku ten sam przepis można przetłumaczyć z języka oryginalnego (w którym ów akt został napisany) w ten sam sposób (identycznie).  Takie różnice językowe (tłumaczeniowe) mogą stwarzać spore problemy i być wyzwaniem zarówno dla prawników zajmujących się prawem europejskim czy międzynarodowym, a tym bardziej dla administratorów danych osobowych.

Błędne tłumaczenie, czyli co zgłosić naruszenie zasad ochrony, czy incydenty naruszeń danych? Czy za źle zinterpretowane przepisów RODO można obwiniać błędne czy niewłaściwe tłumaczenie?

Więcej znajdziesz w komentowanym przez  Zbigniewa Żuka artykule „Wziąć RODO na języki- różnice w tłumaczeniach zmora administratorów danych” opublikowanego w portalu prawo.pl